Co możemy, a czego nie możemy na własnym balkonie?

Choć zbliżający się okres majówkowy, czy nadchodzące lato mogą skłaniać do organizowania spotkań w kłębach dymu z grilla, czy szeroko pojętego wypoczynku podczas pobytu na domowym balkonie, to należy mieć na uwadze, iż mogą do nas wówczas dotrzeć niezapowiedziani goście,
w osobie funkcjonariuszy policji lub straży miejskiej z zamiarem ukarania mandatem. Jednak jakie mogą być powody takiej wizyty?

Problemem może być sposób korzystania z domowego balkonu.

W upalne dni, czy to w okresie majówki czy porze letniej, może pojawiać się pokusa rozpalenia grilla na prywatnym balkonie. Jednak ta tradycyjna już dla Polaków forma relaksu, jest w warunkach mieszkalnych, szczególnie na balkonie, zabroniona. Powyższy zakaz może wynikać nie tylko
z regulaminów wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni mieszkaniowych, ale przede wszystkim
z rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 7 czerwca 2010 r. w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów. Bowiem zgodnie
z treścią § 4 ust. 1 pkt 5 wskazanego powyżej aktu prawnego, zabronione jest rozpalanie ognia
w miejscach umożliwiających zapalenie się materiałów palnych albo sąsiednich obiektów. Wówczas w zaistnieniu sytuacji zagrażającej podpaleniem własnego lokalu, bądź sąsiedniego, „grill master” może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 163 § 2 kodeksu karnego, za które może nawet grozić kara od 3 miesięcy aż do lat 5 pozbawienia wolności.

Należy również pamiętać, że organizowanie imprez na balkonach, a także palenie na nich papierosów może, również nieść za sobą konsekwencje prawne. Huczne „posiadówki” i związane
z tym naruszenie „ciszy nocnej” oraz potencjalne naruszenie spokoju lub porządku, może stanowić naruszenie art. 51 kodeksu wykroczeń: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Najczęściej stosowana jest w takich wypadkach grzywna, która może wynieść nawet kwotę 5000 zł.

Jednak niewiele osób zdaje sobie sprawę, iż palenie papierosów na balkonie również może sprowadzić więcej problemów, niż przyjemności. Bowiem jeśli zakaz palenia nie jest ustanowiony
w regulaminach wspólnot mieszkaniowych, to dym i związany z nim zapach papierosowy może zmotywować sąsiadów do wystąpienia na drogę cywilną, powołując się na art. 144 kodeksu cywilnego, dotyczący zakazu immisji, określającego że właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań, które mogą zakłócać korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości
i stosunków miejscowych. Zatem jeśli palisz okazjonalnie, to hipotetycznie nie będzie podstaw do wystąpienia z taką sprawą do sądu, jednak nałogowi palacze, którzy wychodzą na balkon, aby zapalić kilka, czy kilkanaście razy na dobę, teoretycznie powinni liczyć się z potencjalnymi konsekwencjami prawnymi.

Ponadto wielu mieszkańców regularnie korzysta z balkonu, jako prywatnego ogródka, wywieszając mokre pranie oraz wystawiając kwiaty w doniczkach. Większe donice na kwiaty, zwłaszcza zaraz po podlaniu mogą stanowić przedmiot ciężki, mogący stanowić zagrożenie i potencjalnie upaść na przechodniów lub balkony poniżej. Podobna sytuacja może mieć miejsce, także w czasie silnych letnich wichur. W związku z powyższym, dekorując balkon, należy zachować zdrowy rozsądek, aby uniknąć odpowiedzialności wynikającej z dyspozycji art. 75 kodeksu wykroczeń i nie narazić się na karę grzywny przewidzianą przez ustawodawcę do kwoty 500 zł. Analogiczna sytuacja odnosi się do wywieszania mokrego prania.

Okres letni może także skłonić do zachowań, które dla niektórych sąsiadów mogą być gorszące.
W upalne dni, u niektórych osób może pojawić się pomysł opalania bez jakiegokolwiek okrycia. Mowa tutaj o sytuacji, mogącej wywołać obyczajowe zgorszenie, szczególnie na balkonie w bloku na zabudowanym osiedlu. Niestety opisana chwila relaksu, a przy tym całkowita opalenizna, może nieść ze sobą sankcje z art. 140 kodeksu wykroczeń, dotyczącego nieobyczajnego wybryku w miejscu publicznym. Bowiem może to narazić osobę opalającą się w ten sposób, na potencjalnie dolegliwą grzywnę w górnej wysokości 1500 zł, karę ograniczenia wolności, a nawet karę aresztu. Pomimo jednak powyższego, zdarza się, iż jeśli zaistniałe zgorszenie zgłosi sąsiad jako osoba trzecia, to wówczas czyn taki może  zostać także zakwalifikowany w świetle art. 51 kodeksu wykroczeń, jako zakłócenie porządku publicznego, za co może grozić kara grzywny w górnej granicy nawet do 5000 zł. Jednakże wszystko zależy, jaka jest widoczność balkonu. Jeśli nikt nas nie widzi, raczej nie będzie to budziło żadnych kontrowersji. Natomiast, jeśli nasz balkon jest widoczny z innych budynków czy z podwórza, to istnieje ryzyko, pociągnięcia do odpowiedzialności wykroczeniowej.  

Wobec powyższych sytuacji, planując wiosenny i letni, miejski, wypoczynek na własnym balkonie, warto kierować się oczywiście swobodą w korzystaniu z niego, ale także rozsądkiem i wyrozumiałością dla innych sąsiadów. Ostatecznie każdemu należy się niczym niezakłócony wypoczynek we własnym mieszkaniu. W sytuacji, gdyby groziła Ci kara za wskazane w artykule, bądź podobne wykroczenia, warto uwzględnić zasięgnięcie porady, albo skorzystanie z usług profesjonalnego pełnomocnika w celu zminimalizowania grożących konsekwencji.

Autor artykułu: Konrad T. Kostrzewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *